Krótka rozprawa między Panem, Wójtem a Plebanem - streszczenie - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Wiersz Ku dobrym towarzyszom (właściwie: Ambroży Korczbok Rożek ku dobrym towarzyszom) zapowiada renesansową postawę autora: zainteresowanie szerokim światem, danym każdemu człowiekowi:
Bo snadź człowiek z przyrodzenia każdy
Najwięcej się o to stara zawżdy,
Aby wiedział, co się w ludzioch dzieje:
Więc jedno chwali, z drugiego się śmieje

Pan rozmawia z Wójtem, zbliża się Pleban. Pan zwraca uwagę na księdza i pyta:
Aboć się ten ksiądz z nas śmieje?
– wyraźnie zaznacza się zdystansowana postawa wobec duchowieństwa i lekceważący stosunek Pana do Plebana.

Wójt, chcąc uniknąć niezręcznej sytuacji, udaje wycofanie się:
Miły panie, my prostacy,
A cóż wiemy nieboracy?
W rzeczywistości Wójt jest sprytnym po sowizdrzalsku przedstawicielem zdrowego chłopskiego rozsądku i mądrości ludowej (K. Budzyk). Lud płaci księżom, więc nie powinien się bać o zbawienie – mówi dalej Wójt. Jest to jednak kpina, którą zauważa ksiądz i natychmiast odpowiada obu siedzącym:
A wójt-że się to jął gdakać?
Czymże by tę gębę zatkać?;
A jeszczeż ci w tym ksiądz wadzi,
Żeć owo na dobre radzi?

Następuje teraz ostry atak Pana na Plebana. Mówi on o tym, jak jego zdaniem powinno zachowywać się duchowieństwo. Charakterystyka ta kończy się zwróceniem uwagi Pana na sytuację ludu, za co dziękuje zastraszony wcześniej Wójt:
Miły panie, Bóg-żeś zapłać!
.
Pleban kontratakuje. Wciąż odsuwa rolę Wójta jako małoznaczącą postać spośród nierozumnego ludu. Stosuje podstępne argumenty, sugerujące Panu, że nie powinien jednać się z kimś z niskich warstw, bo to źle świadczy o warstwach wyższych. Pleban dąży do kompromisu z feudałami kosztem chłopów:
Wszak się dawno rozumiemy,
Na jednym wózku jedziemy;
po czym wysuwa aluzyjnie porównanie chłopów do dokuczliwego wrzodu.

Na to chłop nie może pozwolić. Zrywa się po długim milczeniu z antyfeudalnym protestem przeciwko księdzu i Panu, który wpierw był po stronie ludu, a teraz zgadza się z Plebanem.
Ksiądz pana wini, pan księdza,
A nam, prostym, zewsząd nędza
– kończy Wójt swoje wystąpienie słowami pełnymi żalu, a nawet rezygnacji.

Dalsza część dialogu to coraz większe zagubienie się Wójta w argumentacji przeciw Panu i Plebanowi. Wójt przestaje przyjmować pozycję antyfeudalną i, zdezorientowany, zastępuje ją stanowiskiem szlacheckim.

Rozmowę podsumowuje Pleban, którego słowa są potwierdzeniem niemożności rozwiązania sporu klasowego. Pan, Wójt i Pleban milczeli przed spotkaniem, dyskusja ich do niczego nie doprowadziła, więc postanawiają dalej milczeć:
Panie, byś chciał wszytko baczyć,
Trzeba by się dłużej ćwiczyć:
Iście uważyć każdy stan
Trudno ma wójt, pan i pleban.
Pleban na koniec czuje się silniejszy, przypomina o poparciu Kościoła i magnaterii świeckiej.

Rej wprowadza teraz postać Rzeczypospolitej. Alegoria ta ma zapełnić pustkę po załamaniu zarówno formy artystycznej, jak i treści ideowych (ze sporu nic nie wyniknęło). Narzekania Rzeczypospolitej dotyczą życia wszystkich Polaków: zepsucia moralnego, nieumiejętnych rządów, wykorzystywania ziemi bez poszanowania, bez ograniczeń. Alegoria Polski mówi o wspaniałych czasach, kiedy ona była nazywana matką i żywiła wielkich mężów. Ale ludzi ci zapędzili się w pogoni za bogactwem i dobrem własnym. Zaczęli rozciągać granice państwa, nie zważając na krótkość wieku swego, ani na oznaki upadku. Przez to na Polskę czyha wielu wrogów, zagniewanych za podboje i bogacenie się Polaków kosztem innych ludów. Ślepota społeczna sięgnęła zenitu, kiedy nawet Kościołom zaczęto odbierać dobra, bo
gdzie sobie hojniej nalewają,
Tu każdego za hetmana mają.
Rzeczypospolita żali się również na brak sprawiedliwych sądów. Padają słowa rady:
W tym sie kochaj, co czynić należy.
Stroskana matka-Polska upomina, aby pilnie sprawować urzędy, unikać błędów, poważnie traktować nieprzyjaciół.
Czyń, co słuszne, a nie folguj sobie,
Boć się hojniej to nagrodzi tobie.
Za żywota użyjesz pokoja,
Sława wiecznie będzie stała twoja,
A wielki skarb po sobie zostawisz,
Gdy potomkom co dobrego sprawisz(...)
Nie myśl na to doczesne zbieranie,
Wie Bóg, kto w Nim będize miał kochanie.
Wszystko się więc to marnie rozchodzi,
Jedno cnota, ta w dział nie przychodzi,
A snadź ten swój stan najlepiej sprawi,
Kto ją po sobie w skarbie zostawi


Te mocne słowa odwołują się cały czas do jednej wartości – wartości cnoty, czyli nie piękna i bogactwa zewnętrznego, które tak martwi Rzeczypospolitą, ale piękna duchowego. Cnota to skarb większy niż złoto i drogie kamienie. Rej zwraca uwagę na kształtowanie dobrego charakteru w sobie, rozwijanie dobrych, poczciwych cech, patrzenie na świat w perspektywie i wybieganie myślą w przyszłość narodu. W prostych słowach Rzeczypospolita ujęła receptę na poprawę niepokojącej sytuacji. A może są to uniwersalne sposoby rozwiązania odwiecznego problemu nas, Polaków? Czyżby już w XVI wieku poeta potrafił zaobserwować narodowe wady, przewidzieć upadek państwa i znaleźć tego przyczyny? Rzeczpospolita kończy swoją kwestię w słowach:
A wszakeśmy nie Żydowie sobie,
Pomóż ty mnie – ja, co mogę – tobie.


Utwór kończy się krótkim wierszem pt. Ku temu co czedł. Jest to apostrofa do czytelnika. Autor przyznaje, że w każdym stanie są ludzie zarówno szlachetni, jak i niegodziwi, mądrzy oraz głupi. Pada kolejna rada, aby lepiej trzymać się ludzi mądrych, wyćwiczonych w rozumie, gdyż na pewno będzie to większym pożytkiem dla wszystkich.
Cnoty się dzierż, tać nigdy nie błądzi!


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Żywot człowieka poczciwego - streszczenie
2  Figliki - wiadomości wstępne
3  Mikołaj Rej – nota biograficzna



Komentarze: Krótka rozprawa między Panem, Wójtem a Plebanem - streszczenie

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2012-10-31 10:16:49

luśka ale język nigdy nie działał wstecz.. Cały czas się rozwija to że ktoś lubi staropolski nie znaczy że jest bardziej poprawny niż ten który używa nowoczesnego języka [oczywiście urzędowy] Język utworu faktycznie jest trudny a streszczenie wg. mnie nie powinno polegać na tłumaczeniu dialogów tylko na opisie ogółu bo młodsi czytelnicy mogą się pogubić :)


2011-02-01 17:20:51

Tak nie powiadamy, kompletnie się z Tobą nie zgadzając. Ja kocham język polski. Niestety... "Polska mowa bardzo dziś niezdrowa, nowa moda - wujem Samem zarażona ona, w języka Michaela Jacksona i Antygona w Nowym Jorku, wnioskuj! Niedługo dubbing na Bolku i Lolku!" A treść i idee lektury trzeba sobie powtórzyć i nie ma sensu w dwa dni czytać wszystkich czterdziestu książek raz jeszcze! O! Cherioo! Piona!


2008-01-03 13:47:34

Cytalem ta lektóre i una ist przyjebona nic ni zrozumiołem wiec jum pirdulnołem i muwie se czytne jum w intyrnecie ale tu ist iszcze gorzyj tyz nic ni rozumim. Woguly jazyk poski ist ni normalny.Tyz tak powiadocie???




Streszczenia książek
Tagi: